Większość z nas zna ten scenariusz... Ostatnie minuty grudnia wypełnia euforia i niemal magiczne przekonanie, że wraz z przesunięciem się wskazówki zegara o północy, staniemy się nowymi, lepszymi wersjami samych siebie. Perspektywa stycznia wywołuje w nas potrzebę planowania radykalnych zmian, czyli od jutra siłownia trzy razy w tygodniu, całkowita rezygnacja z cukru, pobudki o piątej rano i systematyczna suplementacja. Jednak, gdy opada konfetti, a szara rzeczywistość nowego roku uderza z całą mocą zimnego, krótkiego dnia i niskich temperatur, nasza motywacja wyparowuje szybciej niż bąbelki z noworocznego szampana.


Dlaczego tak się dzieje? Psychologia nazywa to zjawisko „syndromem fałszywej nadziei”. To mechanizm, w którym przeceniamy nasze możliwości kontroli nad nawykami i zakładamy, że sama chęć zmiany wystarczy, by nadpisać lata utrwalonych schematów postępowania. W efekcie, zamiast poprawiać kondycję, fundujemy sobie potężny wyrzut kortyzolu, czyli hormonu stresu, wynikający z poczucia porażki już w drugim tygodniu roku. W E-Remedium wierzymy natomiast, że zdrowie to nie sprint, lecz maraton, który przebiegniemy wyłącznie dzięki przemyślanej strategii. Dlatego, chcąc wesprzeć nasz organizm, warto ustalić realne priorytety na ten rok, opierając się na wiedzy i rozsądku, a nie na chwilowym entuzjazmie.


Dlaczego nasze postanowienia najczęściej zawodzą? 

Zanim przejdziemy do konkretnych kroków, musimy zrozumieć, z czym mierzy się nasz mózg. Badacze zajmujący się psychologią zmiany, zauważyli, że wyznaczanie nierealistycznych celów daje nam natychmiastową, ale złudną gratyfikację. Już samo planowanie wielkich zmian stymuluje układ nagrody w mózgu, uwalniając dopaminę. Czujemy się dobrze tylko dlatego, że postanowiliśmy coś zrobić, a nie dlatego, że to zrobiliśmy. Problem polega na tym, że nasze codzienne nawyki są zapisane w strukturach mózgu, które działają niemal automatycznie i są niezwykle energooszczędne. Wprowadzanie zmian wymaga zaangażowania części mózgu odpowiedzialnej za logiczne myślenie i silną wolę, która męczy się jednak bardzo szybko. Gdy wracasz po ośmiu godzinach pracy, jesteś głodny i niewyspany, a mózg naturalnie przełącza się w tryb „autopilota”, czyli stare nawyki.


Czy wiesz, że… Według badań przeprowadzonych w Londynie, czas potrzebny na uformowanie nowego nawyku wynosi średnio 66 dni? W niektórych przypadkach, w zależności od stopnia skomplikowania czynności, proces ten może trwać nawet do 254 dni. Dlatego kluczem do sukcesu nie jest intensywność, ale systematyczność i wyrozumiałość dla samego siebie.



Diagnostyka, czyli nie błądź po omacku

Zamiast kupować karnet na siłownię, z którego być może nie skorzystasz, pierwszym mądrym krokiem w styczniu powinno być wykonanie podstawowych badań krwi. To one stanowią kompas organizmu. Bez nich suplementacja czy dieta będą jedynie zgadywaniem, które może przynieść więcej szkody niż pożytku. A jakie badania najlepiej wykonać? Morfologia z rozmazem i lipidogram (podstawa oceny ogólnego stanu zdrowia i ryzyka chorób układu krążenia), poziom glukozy i insuliny na czczo (pozwala wykryć insulinooporność), poziom witaminy 25(OH)D3 (wspierającej m.in. odporność organizmu), panel tarczycowy, czyli TSH, ft3, ft4 (niedoczynność tarczycy może objawiać się zmęczeniem, które mylnie bierzemy za lenistwo), a także poziom ferrytyny, czyli magazynu żelaza (jej niski poziom może objawiać się apatią i problemami z koncentracją). Mając wyniki w ręku, można, po konsultacji z lekarzem, podejść do nowych postanowień w sposób celowany, czyli dostarczyć organizmowi dokładnie tego, czego mu brakuje.


Podstawowe składniki odżywcze wspierające zdrowie

Zimą nasz organizm mierzy się ze specyficznymi wyzwaniami, czyli brakiem światła słonecznego, suchym powietrzem w ogrzewanych pomieszczeniach i mniejszą dostępnością świeżych, lokalnych warzyw czy owoców. Właśnie dlatego warto zainteresować składnikami odżywczymi, które wesprą konkretne funkcje w naszym organizmie. Pierwszym z nich jest witamina D3, której synteza skórna w naszej szerokości geograficznej od w okresie jesienno-zimowym praktycznie nie zachodzi. Badania wykazują, że znaczna część populacji Polski może cierpieć na jej niedobory. Witamina D nie odpowiada jedynie za zdrowe kości, bowiem pomaga również w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego. Styczeń ponadto, mimo że ma być nowym otwarciem, często bywa stresujący. Powrót do obowiązków po przerwie świątecznej i presja postanowień mogą wpływać na funkcje psychologiczne, a magnez pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego i mięśni oraz w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych. Zimą często zapominamy też o odpowiedniej podaży zdrowych tłuszczów. Kwasy DHA i EPA (Omega-3), obecne w oleju z ryb czy alg, w przypadku spożycia 250 mg dziennie przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania serca. Ponadto Kwas dokozaheksaenowy przyczynia się do utrzymania prawidłowego funkcjonowania mózgu. W kontekście noworocznych motywacji, Omega-3 mogą okazać się zatem ciekawym uzupełnieniem diety.


Prawdziwie naturalne „suplementy diety”

Podczas gdy wiele osób bardzo często szuka wsparcia wyłącznie w drogich produktach, zapominamy o dwóch absolutnie podstawowych potrzebach fizjologicznych. Pierwszym z nich jest sen, czyli jeden z najważniejszych elementów regeneracji. W literaturze fachowej dominuje przekonanie, że regularny niedobór snu (poniżej 6-7 godzin na dobę) drastycznie obniża odporność i zdolność do logicznego myślenia. Styczeń, z jego długimi wieczorami, to właśnie idealny czas, by zadbać o rytm okołodobowy. Starajmy się kłaść i wstawać o podobnych porach, ograniczajmy ekspozycję na światło niebieskie (smartfony, telewizory) na godzinę przed snem i zadbajmy o niską temperaturę w sypialni (ok. 18-19°C). Drugim fizjologicznym suplementem diety jest nawodnienie, równie ważne zimą jak latem. Suche powietrze w domach sprawia, że tracimy wodę przez skórę i drogi oddechowe w sposób niezauważalny. Lekkie odwodnienie często manifestuje się bólem głowy, spadkiem energii i fałszywym uczuciem głodu. Zanim sięgniemy po przekąskę, warto wypić szklankę ciepłej wody z cytryną lub imbirem. To prosty nawyk, za który organizm nam na pewno podziękuje. Trzecim naturalnym elementem wspierania zdrowia jest aktywność fizyczna. Noworoczne postanowienia oscylują więc bardzo często wokół wykupienia karnetu na fitness lub siłownię. Jednak dla osoby, która wcześniej prowadziła siedzący tryb życia, nagłe treningi siłowe mogą być zbyt dużym obciążeniem dla stawów i układu nerwowego. Warto zacząć więc od spontanicznej aktywności fizycznej niezwiązanej z treningiem. Są to schody zamiast windy, spacer do oddalonego o przystanek sklepu czy sprzątanie domu. Badania pokazują, że można tak spalać więcej kalorii w ciągu tygodnia niż poprzez dwa intensywne treningi. Co najważniejsze, takie podejście jest znacznie łatwiejsze do utrzymania jako trwały nawyk. Jeśli chcesz jednak zacząć ćwiczyć, wybierz formę ruchu, która sprawia Ci przyjemność, czyli taniec, basen, joga czy choćby 20-minutowy energiczny spacer na świeżym powietrzu, który dodatkowo pomoże dotlenić mózg.


Bądź dla siebie dobry

Styczeń nie musi być miesiącem wyrzeczeń i morderczych treningów. Może być czasem mądrego początku zmian, w którym priorytetem jest zrozumienie i szacunek do własnego organizmu. Pamiętaj, że zdrowie to suma małych, codziennych decyzji, a nie jednorazowy zryw na skutek chwilowej motywacji. Wykorzystaj zatem ten czas analizę, regenerację, uzupełnienie niedoborów i spokojne budowanie nawyków, które zostaną z Tobą nie tylko do lutego, ale na całe lata.